literatura

Na pograniczu rozpadu tożsamości

Szczęśliwe życie od osobistej katastrofy nie dzielą lata czy dni. Dzielą godziny, które zamieniają się w nieokiełznany i pozbawiony ram czasowych ciąg zdarzeń, wymykający się spod kontroli wszystkich jego uczestników. Wojna nie oszczędza nikogo. Dzieci też nie. „Moja Jugosławia” Gorana Vojnovicia to nie jest jugonostalgiczna powieść o tęsknocie za przeszłością. To świadectwo doświadczeń i emocji wielopłaszczyznowego pogranicza w dobie rozpadu oraz jego skutków, które zadaje pytania o tożsamość, resentymenty i możliwość powrotu do „normalnego” życia.

Vedrana Rudan – bezkompromisowy żywioł

Autorka kilkunastu powieści przetłumaczonych na kilkanaście języków i twórczyni bardzo popularnego bloga "Jak umrzeć bez stresu". W Polsce zdobyła uznanie nie tylko za sprawą swojej literatury, ale również Krystyny Jandy, która na deskach Teatru Polonia wcielała się w rolę głównej bohaterki jej debiutanckiej książki. Obrazoburcza, często niesprawiedliwa, skłonna do skrajności i skrajne emocje wywołująca. Wspiera kobiety, obala współczesne stereotypowe normy i wzorce społecznych ról. Lekceważy konwenanse i narusza tabu. Poznajcie Vedranę Rudan.

Ta łuna na wschodzie to wciąż słońce

Ambiwalentny hymn o rozpadającym się świecie utrzymany w pozornie lekkiej konwencji. Błyskotliwa krytyka bezsensu wojny z łomoczącymi w tle pytaniami o rolę losu i przeznaczania w życiu człowieka. "Pieprzyć teraz to tysiąc dinarów", jak od dawna żadna inna książka, zadało mi mnóstwo bólu za pośrednictwem śmiechu, niefrasobliwości i absurdu. Być może dlatego, że nie da się ich wyabstrahować z emocji towarzyszących wojnie. Bez względu na to, czy właśnie się toczy, czy skończyła się niespełna 30 lat temu.

Balkan Story – historia stawania się

Lubię wyobrażać sobie Balkan Story jako rzekę bogatą w dopływy i obfite źródła. W świetle tego fenomenu przyrody odgrywam raptem rolę wdzięcznego nurtu przepełnionego radością poznawania i opowiadania historii jednostek, społeczeństw i kultur związanych z regionem Bałkanów, które wiele lat temu obrały mnie za uważnego obserwatora i gorącego orędownika. Jak do tego wszystkiego doszło? Chodźcie, opowiem Wam historię pewnego stawania się.

Abonent czasowo niedostępny

Wyspa, wzgórze, osioł i luneta. Niewiele tego jak na osobę do niedawna zanurzoną w kulturalnym świecie stolicy, człowieka z rzutkim umysłem, niemal zabawnego, o znacznym stopniu wyrafinowania. Cisza i samotność miejsca, do którego trafia bohater książki Ivicy Prtenjačy „Wzgórze”, to margines życia ostatniej szansy. Tu łatwo można osunąć się w nicość, ale równie łatwo można nabrać innej perspektywy względem życiowego dorobku.