Błądzący intelektualista

Grzmi, że świat został zdeprawowany przez ideologię. Obwinia Zachód o rozpad byłej Jugosławii, jednocześnie skrupulatnie milczy na temat Rosji i jej działalności. Choć zapewnia, że nie lubi Władimira Putina, to uważa, że nie powinno się go demonizować, podobnie zresztą jak Radovana Karadžicia. Poznajcie Dževada Karahasana – zagubionego intelektualistę, z którym nie jestem w stanie się zgodzić.

Ta łuna na wschodzie to wciąż słońce

Ambiwalentny hymn o rozpadającym się świecie utrzymany w pozornie lekkiej konwencji. Błyskotliwa krytyka bezsensu wojny z łomoczącymi w tle pytaniami o rolę losu i przeznaczania w życiu człowieka. "Pieprzyć teraz to tysiąc dinarów", jak od dawna żadna inna książka, zadało mi mnóstwo bólu za pośrednictwem śmiechu, niefrasobliwości i absurdu. Być może dlatego, że nie da się ich wyabstrahować z emocji towarzyszących wojnie. Bez względu na to, czy właśnie się toczy, czy skończyła się niespełna 30 lat temu.

Balkan Story – historia stawania się

Lubię wyobrażać sobie Balkan Story jako rzekę bogatą w dopływy i obfite źródła. W świetle tego fenomenu przyrody odgrywam raptem rolę wdzięcznego nurtu przepełnionego radością poznawania i opowiadania historii jednostek, społeczeństw i kultur związanych z regionem Bałkanów, które wiele lat temu obrały mnie za uważnego obserwatora i gorącego orędownika. Jak do tego wszystkiego doszło? Chodźcie, opowiem Wam historię pewnego stawania się.

Serbia w obliczu kłopotliwej inwestycji Rio Tinto i nadchodzących wyborów

Co mają ze sobą wspólnego kopalnia litu, protesty i zbliżające się wybory w Serbii? Tym wpisem postaram się Wam nie tylko nakreślić ramy problemu oraz w mocnym skrócie zreferować wydarzenia ostatnich tygodni w Serbii. Przedstawię również szerszą perspektywę wyzwań, przed którymi stoi serbskie społeczeństwo, oddając głos Milošowi Preleviciowi, uznanemu fotografowi, który brał udział w protestach. Tekst powstał we współpracy z Anną Czajczyk, współtwórczynią bloga Nasza Serbia.

Abonent czasowo niedostępny

Wyspa, wzgórze, osioł i luneta. Niewiele tego jak na osobę do niedawna zanurzoną w kulturalnym świecie stolicy, człowieka z rzutkim umysłem, niemal zabawnego, o znacznym stopniu wyrafinowania. Cisza i samotność miejsca, do którego trafia bohater książki Ivicy Prtenjačy „Wzgórze”, to margines życia ostatniej szansy. Tu łatwo można osunąć się w nicość, ale równie łatwo można nabrać innej perspektywy względem życiowego dorobku.

Ochryda – błękitne oblicze Macedonii

Nad błękitną taflą Jeziora Ochrydzkiego unosi się stara dusza Macedonii, uwięziona między miejscowymi górami i nurkującym w nich niebem. Miasto położone na skałach roztacza niesamowitą aurę pozornej niedostępności. Cieszy się coraz większym poważaniem wśród zagranicznych turystów, ale mimo to nadal konsekwentnie eksponuje swój lokalny koloryt. Warto jednak je odwiedzić teraz, kiedy nie zostało jeszcze nadgryzione zanadto zębem wyrachowanego i bezwzględnego kapitalizmu, ponieważ widoki rzucają na kolana. Zresztą nie tylko one.

Neum – nadmorski sen Bośni i Hercegowiny

Zobaczyć Neum i umrzeć? Aż tak to nie, ale widoki i spokój, jaki zastaliśmy po zakończeniu sezonu turystycznego, zdecydowanie do mnie przemawiają. Jeśli jednak przemierza się Bośnię i Hercegowinę drogą lądową, to trzeba uważać, jaką trasę się wybiera. O czym boleśnie się przekonaliśmy.

Mostar – Nad brzegami szmaragdowej rzeki

Przyszła kolej na architektoniczną perłę Hercegowiny – Mostar. Piękne stare miasto położone nad brzegami szmaragdowej Neretwy, w cichym towarzystwie góry Velež, skrywa dwa różne światy. Ten dla turystów, i ten bardziej oczywisty, codzienny, odarty z blichtru dobrego samopoczucia i wciąż trapiony niedostatkiem wynikającym z bratobójczej wojny. Trafiliśmy do obu.

Protesty w Belgradzie – Serbowie mówią dość!

We wtorek 7 lipca stolicą Serbii wstrząsnęły gwałtowne protesty. Początkowo łączono je z zapowiedzią przywrócenia godziny policyjnej i ograniczeń związanych z narastającą pandemią COVID-19. Ten argument stał się jednak jedynie wyzwalaczem ogromnego gniewu społecznego, który od miesięcy narasta w Serbach.

Srebrenica – Tam, gdzie domy patrzą pustymi oczami

Koniec stołecznych wygód i wielkomiejskich przyjemności. Ruszamy w teren, a ściślej rzecz biorąc, pod granicę z Serbią, by odwiedzić pomnik-cmentarz Potočari-Srebrenica. To tam spoczywa ponad 8 tysięcy chłopców i mężczyzn zamordowanych w Srebrenicy w 1995 roku przez oddziały bośniackich Serbów.

Sarajewo – nawracający głód

Sarajewo, ach, Sarajewo! Co by tu zjeść? Gdzie by tu pójść? Co jeszcze zobaczyć? Planów mamy wiele, ale już wiemy, że tylko niewielką część z nich da się zrealizować w ciągu czterech dni. Idziemy na żywioł, co nadaje naszej podróży więcej odkrywczego sznytu i dostarcza więcej radości.